piątek, 22 stycznia 2016

Łukasz wychodzi z szafy

Od dawna zbieram w sobie siły, żeby powiedzieć to prosto, bez plątania się i owijania w jedwabne kokony; zupełnie tak od niechcenia, bezwiedne jak mój chłopak ma niezły tyłek albo kochanie, jesteś za gruba na te rurki, weź ze dwa rozmiary większe. Co najmniej! Bez egzaltacji, bez uniesień. Zwyczajnie stwierdzić fakt i się go nie wstydzić. To nie jest łatwe, wbrew temu co się słyszy tu i tam, w sumie zewsząd. Tolerancja jest na ustach całego świata, tak przynajmniej podają w wiadomościach. Tych popołudniowych, nie głównego wydania. Wiem to, bo zawsze zdążam na końcówkę. Mój program, ten o emerytowanych bokserach pływających synchronicznie w basenie pełnym truskawkowego kisielu, no więc ten mój program a właściwie to jego powtórki, to nadają go zaraz po tych wiadomościach. Włączam TV wcześniej, bo uwielbiam reklamy, lubię jak ktoś do mnie mówi. A najbardziej to te śpiewane, zawsze wpada mi w ucho jakiś pyszny dżingiel a potem to nie pytajcie! Śpiewam je wszędzie: przy trzepaniu, prasowaniu, pod prysznicem, w warzywniaku! Taka ze mnie Barbra Streisand. A najlepsza na świecie to jest wejściówka do tego mojego show - w stylu późnej Lady Gagi, taka heavy jazzowa. Yeee-eh-ehee-eh-eh! No, ale ja znowu wyprowadziłem siebie na manowce! Typowy Łukasz. Wracam czym prędzej. Nie chcę dłużej ukrywać części mnie, nie chcę żyć za pół ceny, tak niepełnowartościowo. Stawiam czoła światu i postanawiam od dzisiaj żyć w prawdzie. Wiem, że to zaskakujące, że tego po mnie nie widać (ach, te stereotypy), że kto nie wie, to się nie orientuje... Cóż, ja dłużej w ten sposób nie mogę. Jestem....zakupoholikiem. I to z rodzaju tych najgorszych. Nałogowo zatracam się w wyprzedażach; i to nie byle gdzie - uwielbiam sklepy z odzieżą używaną!!! Ha, powiedziałem to. Ale ciary mnie przeszyły. Matko, toż to jakby sam kamień z serca mi właśnie odleciał. Pfffff, normalnie ulga, jak po.. domyślcie się sami ;) Chcecie tego czy nie, ale znamy się już trochę bardziej, jakby od alkowy. Kto mnie akceptuje i zostaje ze mną, palec do budki! Haters back off!
Ok, po radosnym coming oucie chcę powiedzieć jeszcze jedno. Wiem, że spodziewacie się szalonego fotobloga z mnóstwem mega ostrych zdjęć w jakości HD. Każdy lubi sobie popatrzeć na resztki tkwiące między zębami. Jednak ponieważ w zakresie fotografii jestem daleko za egipską karawaną, to nie obiecuję złotych gór. Ale skoro film nakręcony smartfonem może zostać doceniony przez krytyków z całego świata, to ja mogę odnieść sukces ze zdjęciami robionymi aparatem telefonicznym. That's all! No to baaaaj!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz