sobota, 13 lutego 2016

DEKO-LITERA-CJE

Follow my blog with Bloglovin

Robótki ręczne są dla mnie wyrazem starania, cierpliwości, pomysłowości i miłości, bo często to ona decyduje, że chcemy dla drugiej osoby zrobić coś tak wyjątkowego, że postanawiamy postawić na własne (większe lub mniejsze) umiejętności. Lubię chwalić się tym, co zrobię własnoręcznie, bo czemu nie! Urodzinowe prezenty, ozdoby choinkowe czy dekoracje, wyrażające mnie bardziej niż tysiąc słów. Coś personalizowanego, czego nie znajdę na sklepowych regałach. Kawałek mnie dla kogoś ważnego. Albo tak po prostu, zupełnie dla siebie. Made by twórca całkowicie niepokorny.
Jestem właśnie na etapie kreatywnego zapełniania przestrzeni mojego małego azylu. Od stosunkowo niedawna bowiem jestem właścicielem własnego pokoju. Moje cztery ściany, moje zasady. Marzy mi się miejsce z cząstką mojej duszy w każdym meblu, na każdej półce czy plakacie na ścianie. Chcę stworzyć klimat, który od wejścia przeniknie moich gości do szpiku kości. Stworzyć atmosferę bliskości, bezpieczeństwa, komfortu. By wracali jak najczęściej :)
Od pewnego czasu lubię gościć u siebie ludzi. Kiedyś nie do pomyślenia, bo wiadomo, że u innych zawsze będzie lepiej, fajniej i w ogóle.. Teraz mam w sobie potrzebę, by przyjaciele spotykali się u mnie. To nie kwestia lansu, bo fajny wystrój; po prostu skoro ja dobrze się czuję u siebie w pokoju, moi najlepsi poczują się w ten sam sposób. A o to mi przecież przede wszystkim chodzi.
Na te literki pomysł przyszedł mi zupełnie przypadkiem (znając życie podczas jazdy autobusem, nie pamiętam) a decyzja na jego zrealizowanie to była dosłownie sekunda. Wykorzystałem niepotrzebne pudełka po butach, trochę styropianu, klej Magik i farby, które pamiętają jeszcze czasy gimnazjum. W efekcie mam teraz pięć zgrabnie prezentujących się tekturowych literek 3D we wzorach, które może nie łączą się ze sobą w żaden większy zestaw i z pozostałymi elementami wystroju pokoju w sumie także, ale każda z nich ma w sobie coś indywidualnego. Postawiłem jedynie na kompatybilność moich brzoskwiniowych ścian z głównym kolorem frontu bryłek. Reszta to artystyczny amok :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz